Zamek w Zebrzydowicach nad stawem Młynszczok. Perła Żabiego Kraju na Żelaznym Szlaku Rowerowym
Gotycka warownia, barokowa rezydencja, administracyjne centrum majątku, a dziś serce lokalnej kultury – zamek w Zebrzydowicach nad stawem Młynszczok to miejsce, które na przestrzeni wieków przeszło niezwykłą metamorfozę. Dziś, wraz z otaczającymi go stawami Żabiego Kraju, stanowi jeden z najciekawszych punktów na trasie Żelaznego Szlaku Rowerowego. To właśnie tutaj, w cieniu mansardowego dachu odbijającego się w wodzie, historia spotyka się z codziennym życiem gminy, a roczna produkcja ryb sięga blisko 1900 ton.
Wybierając się na rowerową wycieczkę szlakiem, warto zaplanować postój właśnie w Zebrzydowicach. Połączenie zabytkowej architektury z unikatowym, rybackim krajobrazem sprawia, że jest to cel idealny zarówno dla miłośników historii, jak i osób szukających kontaktu z naturą. Co dokładnie kryje się za murami tej budowli i dlaczego okoliczne stawy są tak wyjątkowe?
Z warowni do barokowej rezydencji – historia zamku
Pierwsze mury w Zebrzydowicach wznoszono już w czasach rodów Korniców, Liszków i Czelów. Budowla rozpoczęła swoje istnienie jako gotycka warownia, której ślady do dziś można odnaleźć w fundamentach – to fragmenty murów pochodzące z XV i XVI wieku. Późniejsze przebudowy, związane ze zmianami właścicieli i epok, całkowicie przekształciły jej charakter, pozostawiając jednak historyczny szkielet.
Największą metamorfozę zamek przeszedł w XVIII wieku, gdy stał się własnością baronów de Mattencloit – rodu szlacheckiego, który przybył na Śląsk z Nadrenii. W 1747 roku Franciszek Ludwik de Mattencloit kupił Zebrzydowice, a jego następcy przebudowali warownię w stylu barokowym. To właśnie im zawdzięczamy obecny wygląd budowli: mansardowy dach, zaokrąglone narożniki, ryzalit i lizenowe elewacje. Przez blisko 140 lat Mattencloitowie uczynili z Zebrzydowic swoją główną siedzibę, trwale zapisując się w historii Śląska Cieszyńskiego.
Od baronów po przemysłowców – zmienne losy majątku
Wnętrza zamku w czasach świetności robiły ogromne wrażenie. Parter zdobiły sklepienia kolebkowe z lunetami, a piętro przeznaczone było na reprezentacyjne salony z dekoracyjnymi posadzkami i stolarką. Od północno-zachodniej strony rozciągał się taras, a wokół rozpościerał się park. Choć wiele z tych elementów nie przetrwało do naszych czasów, spacerując po komnatach, wciąż można wyczuć dawną okazałość tego miejsca.
Kres rządów Mattencloitów nastąpił w 1888 roku, gdy zadłużony majątek został sprzedany. Nowym właścicielem został Henryk Larisch von Mönnich, przedstawiciel jednej z najbogatszych i najbardziej wpływowych rodzin na Śląsku Cieszyńskim. W przeciwieństwie do poprzedników, Larischowie nie urządzali tu balów. Zamek stał się praktycznym centrum administracyjnym ich rozległych dóbr – miejscem pracy, podejmowania decyzji i zarządzania majątkiem. Ta funkcja budowli przetrwała przez kolejne lata, aż do czasów wojennych zniszczeń.
Młynszczok i Żabi Kraj – kraina, która żyje rybami
Zamek nie byłby jednak tak malowniczy, gdyby nie jego bezpośrednie sąsiedztwo ze stawem Młynszczok. To właśnie woda odbijająca barokową fasadę tworzy niezapomniany widok, który przyciąga turystów i fotografów. Młynszczok to jednak nie tylko ozdoba – to część większego ekosystemu Żabiego Kraju, regionu, który od wieków specjalizuje się w gospodarce rybackiej. Roczna produkcja ryb w tym rejonie sięga imponujących 1900 ton, a w tutejszych stawach pływają nie tylko karpie, ale także amury, tołpygi, liny, sandacze, szczupaki, a nawet jesiotry.
Krajobraz Żabiego Kraju jest nie do podrobienia. Groble pełne ptaków, trzciny szumiące od żab, rozsiane po okolicy rybackie budki – to wszystko tworzy unikatowy klimat, który w dodatku objęty jest ochroną w ramach sieci Natura 2000. Dla rowerzystów to prawdziwa gratka: równa nawierzchnia, bezpieczne odcinki i widoki, które zapierają dech w piersiach. Najlepszy punkt widokowy na zamek znajduje się właśnie od strony Młynszczoka, gdzie woda idealnie odbija sylwetkę budowli.
Dziedzictwo, które żyje – zamek dziś
Po zniszczeniach wojennych zamek odbudowano w latach sześćdziesiątych XX wieku. Nie była to jednak wierna rekonstrukcja, a raczej przywrócenie budowli funkcjonalności i godnego wyglądu. Dziś w murach dawnej warowni mieści się Gminny Ośrodek Kultury, co nadaje temu miejscu zupełnie nowy, współczesny wymiar. Zamek nie jest muzealnym eksponatem – tętni życiem, odbywają się w nim koncerty, wystawy i spotkania, stając się ważnym punktem na kulturalnej mapie gminy.
Dla lokalnej społeczności zamek i otaczające go stawy to nie tylko atrakcja turystyczna, ale przede wszystkim świadectwo tożsamości i historii regionu. To miejsce, które łączy przeszłość z teraźniejszością, a dzięki Żelaznemu Szlakowi Rowerowemu staje się dostępne dla każdego, kto chce odkryć prawdziwe oblicze Śląska Cieszyńskiego. Planując wycieczkę, warto pamiętać, że to nie tylko trasa rowerowa – to podróż przez wieki, w której każdy zakręt kryje kolejną opowieść.
Informacje przekazał Gminny Ośrodek Kultury w Zebrzydowicach.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!