Jastrzębie-Zdrój: spór o kosze na psie odchody czy ostrzejsze mandaty
Czy w Jastrzębiu-Zdroju lepszym sposobem na walkę z psimi nieczystościami będą kolejne kosze i dystrybutory woreczków, czy raczej surowsze egzekwowanie przepisów? W mieście trwa dyskusja, bo problem nadal jest widoczny w centrum, na osiedlach i w dzielnicach peryferyjnych.
Radna alarmuje: problem widać w całym mieście
Sprawę poruszyła radna, która zwróciła uwagę, że mimo działania punktów z woreczkami na psie odchody, porzucone nieczystości wciąż pojawiają się w wielu miejscach. W interpelacji wskazała zarówno śródmieście, jak i osiedla mieszkaniowe, tereny zielone oraz sołectwa jako obszary, gdzie problem jest szczególnie zauważalny.
Jej zdaniem rosnąca liczba właścicieli psów oznacza także większą potrzebę lepszego rozmieszczenia infrastruktury. Dodatkowe pojemniki i dystrybutory mogłyby - według tej argumentacji - nie tylko poprawić estetykę przestrzeni publicznej, ale też ułatwić mieszkańcom codzienne dbanie o porządek.
Miasto: kosze nie rozwiązują problemu zachowań
Magistrat nie zgadza się z tezą, że rozbudowa takiej infrastruktury przyniesie oczekiwany efekt. W odpowiedzi podpisanej przez zastępcę prezydenta miasta Andrzeja Matusiaka urzędnicy przypomnieli, że obowiązek sprzątania po psach już teraz wynika z przepisów i spoczywa na właścicielach zwierząt.
Dotychczasowe doświadczenia wskazują, że istniejąca infrastruktura w postaci koszy na psie odchody nie wpływa na poprawę nawyków i poczucia odpowiedzialności wśród właścicieli czworonogów
Andrzej Matusiak, zastępca prezydenta miasta
W odpowiedzi zaznaczono też, że zabezpieczone odchody można wyrzucać do zwykłych pojemników na odpady komunalne. Zdaniem urzędu nie ma więc potrzeby kupowania i montowania osobnych, specjalistycznych koszy wyłącznie do tego celu.
Problemy z wykorzystaniem i koszty utrzymania
Miasto podnosi również argument finansowy. Według magistratu specjalne pojemniki bywają używane niezgodnie z przeznaczeniem, a system ich utrzymania wymaga stałych wydatków związanych z uzupełnianiem woreczków. To - jak podkreślono - ma generować wysokie i nieefektywne koszty.
W praktyce oznacza to, że na ten moment nie ma mowy o zwiększaniu liczby koszy na psie odchody w Jastrzębiu-Zdroju. Problem pozostaje jednak widoczny, bo mieszkańcy nadal trafiają na nieuprzątnięte miejsca podczas spacerów po osiedlach i terenach zielonych.
Co mogłoby zadziałać skuteczniej
Od lat prowadzone są działania informacyjne przypominające o obowiązku sprzątania po zwierzętach, ale - jak wynika z tej sprawy - sama informacja nie rozwiązuje problemu. Pojawia się więc pytanie, czy większy efekt przyniosłoby częstsze sięganie po narzędzia przewidziane w przepisach.
Straż miejska ma możliwość karania osób, które nie sprzątają po swoich pupilach. Mandat za takie wykroczenie może wynieść nawet 500 zł. To właśnie egzekwowanie obowiązków, a nie sama liczba koszy, może okazać się kluczowe dla poprawy sytuacji.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców
To nie jest wyłącznie spór o infrastrukturę. W grę wchodzi codzienny komfort mieszkańców, estetyka osiedli, czystość chodników i terenów rekreacyjnych, z których korzystają rodziny, seniorzy i właściciele zwierząt. Od sposobu rozwiązania tego problemu zależy jakość wspólnej przestrzeni w mieście.
Sprawa pokazuje też szerszy problem odpowiedzialności za przestrzeń publiczną. Zwierzęta mogą normalnie funkcjonować w mieście, ale warunkiem jest przestrzeganie zasad przez ich opiekunów. Bez tego nawet najlepsza infrastruktura nie zastąpi zwykłej troski o porządek.
Na razie mieszkańcy Jastrzębia-Zdroju nie powinni spodziewać się nowych koszy na psie nieczystości, za to temat egzekwowania przepisów najpewniej wróci jeszcze nie raz. Informacje przekazał Urząd Miasta w Jastrzębiu-Zdroju.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!