Sobota, 25 lipca 2026
Imieniny: Jakub, Krzysztof, Walentyna

Beskidzki raj na wyciągnięcie ręki: Klimczok, Szyndzielnia i schroniska z historią

Reklamuj sie w tym artykule

Szczyty Beskidu Śląskiego widoczne z jastrzębskich bloków kuszą, by je zdobyć – to nie żadna wyprawa życia, bo do początku szlaku samochodem jedzie się około godziny. Na Szyndzielnię (1028 m n.p.m.) można wejść pieszo w półtorej godziny lub wjechać kolejką gondolową, która już sama jest atrakcją.

Szyndzielnia – góra z historią i widokami

Z górnej stacji kolejki widać z 18-metrowej wieży widokowej Beskid Śląski, Mały i Żywiecki, a przy wyjątkowo przejrzystej pogodzie – nawet Tatry. To punkt obowiązkowy dla każdego, kto chce zobaczyć region z lotu ptaka. Po 15 minutach spaceru od stacji dociera się do schroniska PTTK na Szyndzielni.

Budynek powstał w 1897 roku z inicjatywy niemieckiej organizacji Beskidenverein i należy do najstarszych schronisk w Beskidach. Jego styl przypomina alpejskie obiekty turystyczne, a obok na początku XX wieku założono alpinarium – ogród z roślinami typowymi dla wysokich gór. Dziś to jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w tej części Polski.

Klimczok – legenda zbójnika i wojenne echa

Z Szyndzielni czerwonym szlakiem w około godzinę dochodzi się na Klimczok (1117 m n.p.m.). Ze szczytu rozciągają się szerokie widoki na okoliczne pasma, a charakterystyczny maszt stał się symbolem tego miejsca. Widać stąd także schronisko pod Klimczokiem, które jednak leży na stokach sąsiedniej Magury, nie na samym szczycie.

Nazwa góry pochodzi według podań od zbójnika Klimczoka, który miał grasować w lasach Beskidu. Historycy wskazują, że legenda opiera się na autentycznych wydarzeniach z XVII wieku – działali wtedy zbójnicy z rodu Klimczaków. Gęste lasy dawały im schronienie, a przez przełęcze biegły szlaki handlowe pełne kupców z wartościowymi towarami. Z czasem fakty pomieszały się z ludowymi opowieściami i tak zbójnik na stałe związał się z nazwą jednego z najpopularniejszych beskidzkich szczytów.

Schroniska z duszą – od Beskidenverein po Luftwaffe

Schronisko pod Klimczokiem powstało w 1914 roku i szybko stało się kluczowym punktem na turystycznej mapie Beskidu Śląskiego. Podczas II wojny światowej przejęła je Luftwaffe jako punkt obserwacyjny, a stoki służyły żołnierzom Wehrmachtu do treningów narciarskich. W tamtym czasie istniał jeszcze basen kąpielowy i schronisko „Magura-Kąpielisko”, ale obiekt nie przetrwał wojny – w 1945 roku trafił go ostrzał i doszczętnie spłonął.

Dziś Klimczok jest ważnym węzłem szlaków turystycznych. Można stąd kontynuować wędrówkę w kierunku Błatniej, Magury lub wrócić na Szyndzielnię i zjechać kolejką do Bielska-Białej. Po całym dniu w górach pozostaje powrót do Jastrzębia-Zdroju i satysfakcja z odwiedzenia jednego z najpiękniejszych zakątków Beskidu Śląskiego.

Dla mieszkańców Jastrzębia-Zdroju i okolic to idealna propozycja na rodzinną wycieczkę bez dalekiego dojazdu. Góry są na wyciągnięcie ręki, a połączenie historii, legend i pięknych widoków sprawia, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Źródło: opracowanie redakcji na podstawie dostępnych materiałów historycznych i turystycznych.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
KB

Katarzyna Białasiewicz

Łączy tematykę aktywności i miejskich codzienności, tworząc praktyczne materiały dla mieszkańców.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!