33 mln zł długu szpitala w Mikołowie. Poseł Jabłoński publikuje nagranie ostrej rozmowy ze starostą
Ponad 33 mln zł zadłużenia Akademickiego Centrum Zdrowia w Mikołowie i ostra wymiana zdań między posłem a starostą – to efekt interwencji parlamentarzysty w Starostwie Powiatowym. Paweł Jabłoński, poseł z Raciborza, opublikował nagranie, na którym słychać, jak starosta Mirosław Duży mówi do niego: „Jeszcze mnie pan nie poznał, kochany, bo jak mnie pan poznał, to by się pan mógł dopiero przestraszyć”.
Interwencja poselska po publikacji Wirtualnej Polski
Paweł Jabłoński, wybrany z okręgu nr 30 obejmującego powiaty mikołowski, raciborski, rybnicki i wodzisławski oraz miasta Jastrzębie-Zdrój, Rybnik i Żory, postanowił osobiście zbadać sprawę opisaną przez dziennikarzy. Chodzi o sytuację finansową szpitala, który działa jako spółka należąca do powiatu mikołowskiego. Według ustaleń portalu, na koniec ubiegłego roku placówka miała około 33 mln zł długu.
W materiale prasowym poruszono także kwestię dodatkowych funkcji i wynagrodzeń osób związanych z lokalnym samorządem. Wskazano, że w radzie nadzorczej szpitala zasiadają miejscowi samorządowcy. Ponadto opisano przypadek lekarza, który miał zgłaszać nieprawidłowości dotyczące funkcjonowania placówki. Według ustaleń Wirtualnej Polski został on odsunięty od obowiązków, a wobec niego rozpoczęto procedurę rozwiązania umowy. Władze szpitala zapewniają jednak, że decyzja ta nie miała związku z jego zgłoszeniami.
Poseł zarzuca staroście unikanie odpowiedzi i wulgaryzmy
W mediach społecznościowych Paweł Jabłoński opublikował wpis zapowiadający relację z przebiegu interwencji oraz nagranie rozmowy ze starostą mikołowskim Mirosławem Dużym. Poseł zarzucił staroście, że nie odpowiedział na pytania dotyczące kilku rad nadzorczych, w których zasiada. – Pan starosta mikołowski Mirosław Duży (KO) nie tylko nie chciał odpowiedzieć na żadne pytanie ws. kilku rad nadzorczych, w jakich zasiada, nie tylko nawet nie podał mi ręki, ale w trakcie kontroli bardzo się zdenerwował – napisał Paweł Jabłoński.
Na opublikowanym nagraniu widać krótką rozmowę między politykami. Poseł twierdzi, że starosta użył wulgarnych słów, a jako przykład wskazuje określenie „rozpieprzanie”. Duży pyta wówczas, czy jest to słowo uznawane za wulgarne. – Ja wiem, że pan znany jest ze specyficznego poziomu kultury osobistej. To jest dość szeroka opinia – mówi na nagraniu Paweł Jabłoński. Na te słowa starosta reaguje nerwowo i zbliża się do posła, wypowiadając cytowane wcześniej zdanie o „przestraszeniu”.
Szerszy kontekst: politycy w radach nadzorczych
Sprawa Akademickiego Centrum Zdrowia w Mikołowie wpisuje się w ogólnopolską dyskusję na temat obecności osób związanych z polityką w radach nadzorczych spółek. Po kontrowersjach wokół Szpitala Południowego w Warszawie, gdzie w radzie nadzorczej zasiadały osoby powiązane z polityką, premier Donald Tusk zapowiedział przegląd rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa. – Dla higieny sytuacji lepiej byłoby, żeby partyjni, z jakiejkolwiek partii, nie byli w radach nadzorczych – mówił premier na początku lipca.
Dla mieszkańców powiatu mikołowskiego temat jest szczególnie istotny, ponieważ dotyczy publicznych pieniędzy i jakości opieki zdrowotnej. Zadłużenie szpitala na poziomie 33 mln zł budzi niepokój, a pytania o łączenie funkcji samorządowych z zasiadaniem w radach nadzorczych spółek medycznych stają się coraz częstsze. Mieszkańcy oczekują transparentności i konkretnych działań naprawczych, a nie tylko wymiany zdań między politykami.
Co dalej w sprawie szpitala i starosty?
Na razie nie wiadomo, czy starosta Mirosław Duży odniesie się publicznie do zarzutów posła. Sam Paweł Jabłoński zapowiada dalsze kroki i nie wyklucza skierowania sprawy do odpowiednich organów. Interwencja poselska może też skłonić radnych powiatowych do głębszej analizy sytuacji w szpitalu i weryfikacji zasadności zasiadania samorządowców w radach nadzorczych spółek.
Informacje przekazał poseł Paweł Jabłoński.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!