RowerON 2026 oczami uczestników: trasy, rodzinna energia i pomoc dla Stasia Wilka
Nie trzeba wyjeżdżać w Alpy, żeby przeżyć rowerową przygodę - czasem wystarczy dobrze zaplanowana trasa, koszulka, trochę uporu i ludzie, którzy potrafią zamienić zmęczenie w dobrą historię. Taki obraz wyłania się z rozmów z uczestnikami edycji 2026 inicjatywy RowerON, która od kilku lat konsekwentnie rozpycha się na mapie południa Polski i Czech.
W tym roku o RowerON-ie mówią zarówno samorządowcy, jak i rodziny jeżdżące wspólnie z dziećmi czy „wyjadacze” pamiętający początki projektu. Wspólny mianownik? Rower jako narzędzie do zwiedzania, rekreacji i budowania społeczności - bez presji, że trzeba być zawodnikiem.
„Świat z perspektywy roweru jest piękniejszy”
Wiceprezydent Raciborza Michał Kuliga, znany z udziału w górskich wyprawach rowerowych po europejskich szczytach, zwraca uwagę na to, że RowerON działa inaczej niż jednodniowe wydarzenia. Tu nie chodzi o jeden start i jedną metę, lecz o możliwość jeżdżenia przez długi czas i odkrywania miejsc, do których często nie zaglądamy.
„Super sprawa. Ten cykl zachęca do turystyki rowerowej, do zwiedzania regionu i to nie tylko naszego pięknego Raciborza z okolicą, ale całego wspaniałego Śląska, a także Republiki Czeskiej.”
Michał Kuliga, wiceprezydent Raciborza
Samorządowiec podkreśla, że rower może być jednocześnie środkiem transportu, sposobem na aktywność fizyczną i prostą receptą na codzienną rekreację. W jego ocenie z siodełka inaczej odbiera się przestrzeń - wolniej, uważniej, bliżej ludzi i krajobrazu.
Rodzinnie, po operacji i… w piątym podejściu
Wśród uczestników nie brakuje osób, które wracają rok po roku. Jedna z rowerzystek przyznała, że bierze udział już po raz piąty, a w tegorocznej edycji ponownie jeździ z dziećmi - do ekipy dołączył też jej mąż. Dla niej RowerON to połączenie rozrywki i ruchu, a także okazja do poznawania ludzi.
„Bardzo lubię te proponowane przez RowerON trasy. Jest to dla mnie forma rozrywki, ale też aktywności. Czuję się zdrowsza, sprawniejsza i poznałam fantastycznych ludzi dzięki tej inicjatywie.”
uczestniczka RowerON (5. udział)
Co istotne, kobieta niedawno przeszła operację kolana, a mimo to ma już zaliczone trzy tegoroczne trasy. Podkreśla, że dobór wariantów jest na tyle szeroki, iż można znaleźć coś zarówno dla dzieci, jak i dorosłych - od tras lżejszych po bardziej wymagające.
W jej opinii w kolejnych latach ciekawą propozycją mogłaby być trasa nad polskim morzem. Zapowiada przy tym, że koszulka RowerON pojedzie z nią w tym roku do Kołobrzegu, bo sama chętnie widziałaby rozwój projektu w skali całej Polski.
Od 2021 roku na trasach. Medale nie zawsze, ale przygoda zawsze
Na trasach spotkać można również tych, którzy pamiętają start inicjatywy. Jeden z mężczyzn w aktualnej koszulce RowerON-u mówi, że jest z projektem od 2021 roku. Szukał formuły, która pozwoli po prostu jeździć dla przyjemności - i znalazł. Wciągnął w to żonę oraz znajomych, choć część ekipy z czasem zrezygnowała.
„Pracuję w Niemczech, tam infrastruktura rowerowa jest na wysokim poziomie, ale u nas z roku na rok się polepsza. Tamta powstawała przez dziesięciolecia, u nas w ciągu ostatnich lat, więc jesteśmy tu lepsi.”
uczestnik RowerON (od 2021 roku)
Medal nie zawsze jest w zasięgu, ale trzy krążki wiszą u niego w domu w honorowym miejscu. Najbardziej chwali różnorodność i pomysłowość tras - to, że za każdym razem da się zobaczyć coś innego i sprawdzić się w różnych warunkach.
Banakowie: „do końca świata i jeden dzień dłużej”
W RowerON-ie mocno wybrzmiewa też wątek odkrywania miejsc, które do tej pory były białą plamą na mapie nawet dla doświadczonych turystów. Państwo Banakowie, Raciborzanie znani z pasji do turystyki górskiej i rowerowej, deklarują, że chcą jeździć w RowerON „do końca świata i jeden dzień dłużej”.
Pan Mirosław przyznaje, że dzięki długim trasom niedawno odkrył uroki gminy Branice na Opolszczyźnie - miejsca, w którym wcześniej nie był, a które jego zdaniem szczególnie dobrze poznaje się właśnie z perspektywy roweru.
RowerON rośnie: z pięciu miast do 13, a na mapie debiutują Katowice
Za rozwój projektu odpowiada Wydawnictwo Nowiny. Marek Kuder, Szef Działu Rozwoju Biznesu w Wydawnictwie Nowiny, przypomina, że RowerON zaczynał skromnie - od pięciu miast. Dziś działa już w 13 miejscach, obejmując nie tylko Śląsk, ale również Czechy. Do projektu dołączyły powiaty bielski i cieszyński, a organizatorzy zapowiadają dalsze poszerzanie zasięgu.
„RowerON będzie na pewno jeszcze szerszy, bo w nas jest ciągle siła, energia i motywacja, żeby to robić.”
Marek Kuder, Wydawnictwo Nowiny
W zestawie tras na ten rok debiutują Katowice. Przygotowano tam dwie propozycje, w tym trasę z Mikołowa na Nikiszowiec i Giszowiec. Organizator zachęca, by spojrzeć na Nikiszowiec jak na miejsce wyjątkowe w skali Europy - i odkryć je spokojnie, na dwóch kołach.
- Start projektu: 2021 rok
- Skala rozwoju: z pięciu miast do 13
- Nowość w tym roku: Katowice (m.in. Mikołów – Nikiszowiec – Giszowiec)
- Zasięg: Śląsk oraz Czechy, z udziałem powiatów bielskiego i cieszyńskiego
Charytatywny wymiar: koszulki pomagają Stasiowi Wilkowi
RowerON od lat łączy sportową pasję z pomocą. Także w edycji 2026 wątek charytatywny jest ważną częścią projektu: część przychodu ze sprzedaży koszulek przeznaczono na leczenie Stasia Wilka, bardzo chorego chłopca. W poprzednich latach inicjatywa wspierała leczenie Liwii Chomiczewskiej i Hani Matioszek.
„W tym roku część przychodu ze sprzedaży koszulek jest przeznaczona na leczenie Stasia Wilka, bardzo chorego chłopca.”
Marek Kuder, Wydawnictwo Nowiny
Kałuże, szlabany i tory? Uczestnicy zaczęli to traktować jak część wyprawy
Organizatorzy zwracają uwagę na jeszcze jedną zmianę, którą widać po kilku latach. Na początku niektórzy rowerzyści narzekali, gdy na trasie trafiały się przeszkody: woda, większe kałuże, konieczność zejścia z roweru przez tory czy szlaban. Dziś - jak słyszymy - coraz więcej osób przyjmuje to jako element „przygody”, a nie powód do frustracji.
„Step by step nauczyliśmy wszystkich roweronowców że właśnie chodzi o takie przygody i trzeba się cieszyć z każdej takiej rzeczy, takiego doświadczenia.”
Marek Kuder, Wydawnictwo Nowiny
Wypowiedzi uczestników z edycji 2026 układają się w spójny obraz: RowerON ma być wyprawą dostępną dla różnych osób - od tych, którzy jeżdżą z dziećmi, po doświadczonych rowerowych turystów. Jedni celują w kolejne trasy, inni w kolejne miejsca na mapie, a jeszcze inni w samo przeżycie. I właśnie to, jak mówią organizatorzy, jest sednem tej inicjatywy.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!