Jastrzębie-Zdrój zmieni sposób finansowania AED. Miasto stawia na środki zewnętrzne
W Jastrzębiu-Zdroju przybywa pytań o dostępność defibrylatorów AED, a odpowiedź miasta jest już jasna: zamiast liczyć na budżet obywatelski, samorząd chce oprzeć rozwój tej sieci na pieniądzach z zewnątrz. Dla mieszkańców to istotna zmiana, bo chodzi o urządzenia, które w sytuacji zagrożenia życia muszą być dostępne szybko i bez zbędnych ograniczeń.
Temat nabrał znaczenia także dlatego, że obecnie w mieście funkcjonuje tylko 13 defibrylatorów, a ich lokalizacja nie zawsze sprzyja całodobowemu dostępowi. Radna Monika Brachaczek zwraca uwagę, że w sprawach związanych z ratowaniem życia nie powinno być miejsca na przypadkowość ani rywalizację w głosowaniu mieszkańców.
Miasto odchodzi od finansowania AED z budżetu obywatelskiego
Monika Brachaczek podkreśla, że infrastruktura ratująca życie nie powinna zależeć od tego, jakie projekty zyskają najwięcej głosów w budżecie obywatelskim. Jej zdaniem zakup i rozmieszczenie AED to obowiązek gminy, który powinien być realizowany z pieniędzy publicznych, a nie z lokalnych inicjatyw wybieranych w głosowaniu.
W tej sprawie magistrat zapowiedział zmianę podejścia. Zastępca prezydenta Andrzej Matusiak potwierdził, że miasto odejdzie od finansowania defibrylatorów AED z budżetu obywatelskiego i będzie korzystać z możliwości ubiegania się o środki państwowe.
Miasto odstąpi od modelu finansowania defibrylatorów AED z budżetu obywatelskiego. (…) W sytuacji pojawienia się możliwości aplikowania o środki z budżetu państwa (…) Miasto z pewnością z takiej możliwości skorzysta
Andrzej Matusiak, zastępca prezydenta
Rybnik i Cieszyn jako przykład skutecznego sięgania po fundusze
W interpelacji Moniki Brachaczek pojawiły się przykłady innych samorządów, które skutecznie pozyskały pieniądze na sprzęt medyczny i szkolenia. Rybnik otrzymał 2 902 329 zł dotacji przy wkładzie własnym wynoszącym zaledwie 2 980 zł. Dzięki temu kupiono 18 AED i przeszkolono 127 osób.
Wskazano też Cieszyn, który zdobył 1 667 938 zł na sprzęt medyczny, w tym defibrylatory. To ma być dowód, że samorządy mogą budować bezpieczeństwo mieszkańców z wykorzystaniem funduszy zewnętrznych, bez przerzucania całej odpowiedzialności na lokalne głosowania.
| Miasto | Kwota dofinansowania | Wkład własny | Efekt |
|---|---|---|---|
| Rybnik | 2 902 329 zł | 2 980 zł | 18 AED, szkolenie 127 osób |
| Cieszyn | 1 667 938 zł | brak danych w źródle | sprzęt medyczny, w tym defibrylatory |
Rządowy program OLIOC ma być szansą na rozbudowę sieci
Zdaniem radnej Jastrzębie-Zdrój powinno wykorzystać program OLIOC, czyli Ochrony Ludności i Obrona Cywilna, zaplanowany na lata 2027–2031. W zapowiedziach programu pojawiają się rekordowe środki: 23,4 mld zł w 2027 r. oraz 24,7 mld zł w 2028 r.
Program obejmuje nie tylko zakup sprzętu ratowniczego, ale również edukację mieszkańców. W praktyce – jak argumentuje Monika Brachaczek – daje to szansę na stworzenie sieci AED dostępnej przez całą dobę, a nie tylko w budynkach otwieranych w określonych godzinach.
AED powinny być standardowym elementem wyposażenia naszych osiedli i sołectw, finansowanym z dostępnych środków rządowych, a nie przedmiotem rywalizacji w głosowaniu mieszkańców. Taki właśnie jest cel tego programu (OLIOC) - aby odciążyć budżety samorządów i zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców
Monika Brachaczek, radna
Miasto nie chce nowego zespołu, ale deklaruje współpracę przy szkoleniach
Radna postulowała także powołanie zespołu roboczego, który przygotowywałby dokumentację do kolejnych naborów. Urząd odpowiedział, że podobne działania są już prowadzone wewnętrznie przez pracowników magistratu, którzy na bieżąco monitorują nabory, analizują kryteria i przygotowują dokumenty aplikacyjne.
Władze miasta uznały, że tworzenie kolejnej struktury mogłoby tylko wydłużyć proces. Jednocześnie magistrat zadeklarował wsparcie dla inicjatywy Akademia OLIOC, choć zwrócił uwagę, że szkolenia mogą prowadzić wyłącznie podmioty wskazane w ustawie o ochronie ludności, między innymi państwowe straże pożarne, uczelnie służb państwowych i instytuty badawcze.
Miasto zapewnia jednak, że w razie organizacji wydarzeń edukacyjnych może pomóc w ich współorganizacji, użyczeniu infrastruktury oraz promocji projektu. To ważne zwłaszcza wtedy, gdy szkolenia mają przekładać się na realne umiejętności użycia AED w sytuacji nagłego zatrzymania krążenia.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców Jastrzębia-Zdroju
Sprawa AED dotyczy bezpośrednio bezpieczeństwa lokalnej społeczności, bo liczy się nie tylko sama liczba urządzeń, ale też ich rozmieszczenie i dostępność. Jeśli defibrylator znajduje się w galerii handlowej albo innym obiekcie z ograniczonymi godzinami otwarcia, nie spełnia w pełni swojej funkcji ratunkowej. W takich sytuacjach każda minuta ma znaczenie.
Jastrzębie-Zdrój ma też argument praktyczny: monitoring wizyjny, który może ograniczać ryzyko wandalizmu. Połączenie takiej ochrony z funduszami zewnętrznymi daje miastu możliwość stworzenia bardziej spójnej sieci urządzeń, dostępnych wtedy, gdy są naprawdę potrzebne.
Co będzie dalej
Z odpowiedzi miasta wynika, że kierunek jest już wyznaczony: Jastrzębie-Zdrój chce korzystać z rządowych programów i nie zamierza opierać rozbudowy sieci AED na budżecie obywatelskim. Dalsze działania mają koncentrować się na monitorowaniu naborów i przygotowywaniu dokumentacji przez urzędników.
Jeśli samorząd skutecznie sięgnie po środki zewnętrzne, mieszkańcy mogą zyskać dostęp do większej liczby defibrylatorów rozmieszczonych w bardziej przemyślany sposób. W tej sprawie stawką nie jest wygoda administracyjna, lecz ludzkie życie.
Informacje przekazał Urząd Miasta w Jastrzębiu-Zdroju.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!