Niedziela, 14 czerwca 2026
Imieniny: Bazyli, Eliza, Michał

T.Love domknął sobotę na Dniach Jastrzębia-Zdroju. Było też show laserowo‑pirotechniczne

Najpierw gwar w wesołym miasteczku i kolejki do stref gastronomicznych, potem coraz gęstszy tłum pod sceną, a na końcu wspólne śpiewanie pod największe przeboje. Sobotnia odsłona Dni Jastrzębia-Zdroju udowodniła, że miejskie święto to nie tylko koncerty, ale też pretekst, by spotkać się w jednym miejscu i spędzić czas razem – niezależnie od tego, czy akurat pada przelotny deszcz, czy wychodzi słońce.

Rodzinne strefy pracowały od startu. „To jest też spotkanie mieszkańców”

Od początku wydarzenia działały strefy przygotowane z myślą o rodzinach. Wesołe miasteczko było niemal nieustannie w ruchu: dzieci przemieszczały się między atrakcjami, rodzice albo towarzyszyli im krok w krok, albo próbowali złapać oddech w części gastronomicznej. Ten obraz dobrze oddawał charakter soboty – obok sceny muzycznej równie ważne były zwykłe rozmowy, spacery i wspólne bycie w mieście.

Pogoda w ciągu dnia potrafiła się zmienić kilka razy. Przez teren imprezy przechodziły krótkie opady, po których wracało słońce. Nie przełożyło się to jednak na frekwencję: mieszkańcy przychodzili, zostawali i planowali kolejne punkty programu.

Koncerty rozkręcały się z utworu na utwór: Daria ze Śląska, Artur Rojek, potem T.Love

Muzyczne granie rozpoczęła Daria ze Śląska. W pierwszych minutach publiczność była jeszcze rozproszona po terenie, ale z czasem coraz więcej osób kierowało się pod scenę. Z każdym kolejnym utworem robiło się ciaśniej, a słuchacze zamiast przechodzić dalej, zostawali na dłużej.

Gdy na scenie pojawił się Artur Rojek, stadion był już wyraźnie zapełniony. Część uczestników ustawiła się blisko barierek, inni słuchali z dalszych sektorów, ale atmosfera pod sceną nie pozostawiała wątpliwości, że repertuar jest dobrze znany. Przy „Długość dźwięku samotności” słychać było zbiorowe śpiewanie – i to nie pojedynczych fragmentów, ale całych wersów.

Wieczorem przyszedł czas na zespół T.Love, który okazał się najmocniejszym magnesem soboty. To właśnie wtedy pod sceną zebrało się najwięcej osób w trakcie całego dnia. Reakcje pojawiły się od pierwszych dźwięków, a przy numerach rozpoznawalnych po kilku sekundach w tłumie uruchomił się chóralny śpiew. Szczególnie wyraźnie było to słychać podczas „1996”, gdy wiele osób śpiewało razem z zespołem.

Głos zabrał prezydent Michał Urgoł. Krótkie wystąpienie w samym środku święta

W trakcie wydarzenia na scenie pojawił się także prezydent miasta Michał Urgoł. Jego wystąpienie miało formę krótkiego zwrotu do uczestników, ale dobrze wpisało się w ideę imprezy jako święta lokalnej wspólnoty.

Życzę państwu dobrej zabawy i świętowania, ale także tego, abyście dobrze czuli się w Jastrzębiu, tutaj chcieli żyć, uczyć się pracować. Z tym miejscem związać swoje plany

Michał Urgoł, prezydent miasta

Finał dla wytrwałych: widowisko laserowo‑pirotechniczne

Gdy muzyka ucichła i artyści zeszli ze sceny, wielu uczestników zostało na miejscu jeszcze na jeden punkt programu – zapowiadany finałowy pokaz. „Wisienką na torcie” okazało się widowisko laserowo‑pirotechniczne. W tym momencie wzrok publiczności skierował się w niebo, a efekty światła i pirotechniki zostały połączone w zsynchronizowaną całość, która wyraźnie przyciągnęła uwagę zgromadzonych.

Sobotni dzień Dni Jastrzębia-Zdroju zakończył się więc nie tylko koncertowym uderzeniem, ale i widowiskiem, które domknęło wieczór w mocnym stylu. Całość pokazała, że miejskie święto wciąż przyciąga – zarówno nazwiskami na plakacie, jak i prostą możliwością, by przyjść, spotkać znajomych i spędzić czas razem.

Niedziela w Parku Zdrojowym: spokojniejszy repertuar i trzy koncerty

W niedzielę zaplanowano trzecią odsłonę Dni Jastrzębia-Zdroju w bardziej stonowanej, klasycznej formule. Wydarzenia odbędą się w Parku Zdrojowym według poniższego harmonogramu:

  • 16.00 – „W krainie opery i operetki”, Orkiestra Borovnia.
  • 18.00 – „Pieśni neapolitańskie, arie i duety operetkowe”, Najlepsi Artyści Scen Polskich.
  • 20.00 – „Muzyka filmowa”, Filharmonia Śląska – Śląska Orkiestra Kameralna pod dyrekcją Adama Wesołowskiego.
Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
MC

Marek Chmielewski

Pisze o kulturze i lokalnych inicjatywach, szukając historii, które budują tożsamość miasta.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!