Nietypowa interwencja w Jastrzębiu: kangur uciekł z prywatnej hodowli
Najpierw było zaskoczenie, potem pośpiech i próba opanowania sytuacji: po Jastrzębiu biegał kangur. Zgłoszenie postawiło na nogi służby, bo zwierzę poruszało się po otwartym terenie i wymagało szybkiego zabezpieczenia.
Skąd wziął się kangur na ulicach?
Po podjęciu interwencji policjanci ustalili, że zwierzę nie było „dzikim gościem”, lecz pochodziło z prywatnej hodowli. Jak się okazało, w gospodarstwie przebywało 8 osobników. W wyniku otwarcia ogrodzenia jeden z nich wydostał się poza teren posesji i znalazł się na zewnątrz, skąd ruszył na okoliczne tereny.
Po interwencji policjantów okazało się, że zwierzęta pochodzą z prywatnej hodowli (8 osobników) i w wyniku otwarcia ogrodzenia jeden z nich uciekł na otwarty teren.
Policjanci
Akcja służb i finał z udziałem właściciela
Na miejsce wezwano strażaków. Podjęli próbę schwytania zwierzęcia, jednak szybki i płochliwy kangur nie dał się łatwo podejść, a pierwsze działania nie przyniosły efektu. Ostatecznie sytuację udało się opanować dzięki zaangażowaniu właściciela, który skutecznie pomógł w ujęciu uciekiniera i zabezpieczył go na terenie hodowli.
Na miejsce wezwano strażaków, którzy próbowali złapać kangura-uciekiniera, ale to się nie udało.
Strażacy
Ostatecznie dzięki zaangażowaniu właściciela kangur został złapany. Właściciel zabezpieczył zwierzę, a wszystko obeszło się bez mandatu.
Policjanci
Z informacji przekazanych przez policjantów wynika, że w tej sprawie nie nałożono mandatu. Funkcjonariusze potraktowali zdarzenie jako incydent gospodarski.
- Ustalono, że kangur pochodził z prywatnej hodowli liczącej 8 osobników.
- Do ucieczki doszło po otwarciu ogrodzenia i wydostaniu się jednego zwierzęcia na otwarty teren.
- Strażacy podjęli próbę schwytania, ale finał działań przyniosło dopiero zaangażowanie właściciela.
Na szczęście cała sytuacja zakończyła się bezpiecznie: zwierzę zostało złapane i wróciło pod opiekę właściciela.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!