Od Wielkiego Muru po Rio: Roksana Redlin‑Kasela o nowych cudach świata i podróżach bez schematu
Najbardziej pamięta się nie to, co widać na pocztówkach, lecz to, co dzieje się tuż obok nich - taka myśl wybrzmiała podczas spotkania z Roksaną Redlin‑Kaselą. Podróżniczka przekonywała, że sens wyjazdów zaczyna się dopiero wtedy, gdy uda się zejść z utartych tras: nie po to, by „zaliczyć” kolejne punkty, ale by zrozumieć miejsca, ludzi i emocje, które się z nimi wiążą. W jej opowieści „cuda świata” były jedynie punktem wyjścia do rozmowy o świadomym podróżowaniu.
Roksana Redlin‑Kasela wracała do wątku, że fotografia bywa złudnie prosta - zatrzymuje obraz, ale nie zawsze oddaje to, co najważniejsze. W jej relacji liczyły się doświadczenia: spotkania, kontrasty i detale, które zwykle nie trafiają do turystycznych planów. Podkreślała też, że prawdziwe „cuda” nie muszą oznaczać wyłącznie najbardziej znanych atrakcji.
Od klasyki po wybór świata: jak wyłoniono nowożytne cuda
W pierwszej części spotkania podróżniczka uporządkowała temat historycznie, przypominając klasyczną listę siedmiu cudów świata starożytnego. To zestaw, który przez stulecia był symbolem tego, co uznawano za wyjątkowe osiągnięcia cywilizacji.
- piramida Cheopsa
- wiszące ogrody Semiramidy
- posąg Zeusa w Olimpii
- świątynia Artemidy w Efezie
- mauzoleum w Halikarnasie
- Kolos Rodyjski
- latarnia morska na Faros
Następnie przeszła do współczesnego zestawienia, które powstało w zupełnie inny sposób. Nowożytne cuda świata wyłoniono nie jako wynik akademickich debat, lecz w ramach globalnego głosowania. Proces był wieloetapowy i precyzyjnie zaplanowany: od szerokiej puli propozycji po ostateczny wybór dokonany przez ludzi na całym świecie.
- zgłoszono 177 miejsc
- eksperci zawęzili listę do 21
- ostateczne głosowanie przeprowadzono w latach 2006–2007
Efektem była siódemka symboli rozpoznawalnych na wszystkich kontynentach. Wśród nowożytnych cudów świata znalazły się: Wielki Mur Chiński, Petra, Koloseum, Chichén Itzá, Machu Picchu, Tadż Mahal oraz statua Chrystusa w Rio de Janeiro.
| Lista nowożytnych cudów świata | Etap selekcji |
|---|---|
| Wielki Mur Chiński, Petra, Koloseum, Chichén Itzá, Machu Picchu, Tadż Mahal, statua Chrystusa w Rio de Janeiro | głosowanie globalne 2006–2007 (177 → 21 → 7) |
Wielki Mur i druga strona Chin: technologia, kontrola i codzienność
W opowieści o Chinach Wielki Mur Chiński nie był wyłącznie zabytkiem „do odhaczenia”. Roksana Redlin‑Kasela zwróciła uwagę na to, że to przestrzeń, w której toczy się normalne życie - z wydarzeniami sportowymi włącznie, bo organizowane są tam maratony. Jednocześnie zestawiła to z obrazem państwa silnie opartego na kontroli: mówiła o wszechobecnej inwigilacji, rozbudowanej sieci kamer i systemach nadzoru. Kontrastem dla tego doświadczenia miał być bardzo dynamiczny rozwój technologiczny, obejmujący rozwiązania tak nietypowe jak drony pasażerskie.
Indie bez filtra i europejska ikona, która rodzi pytania
Gdy przyszła kolej na Indie, podróżniczka celowo nie wygładzała obrazu kraju. Zaznaczała, że w podróży nie chodzi o komfort, lecz o uczciwe spotkanie z rzeczywistością - także tą mniej estetyczną i trudniejszą do zaakceptowania.
„Nie jest czysto”
Roksana Redlin‑Kasela
Wątek europejski pojawił się przy Koloseum, które nazwała miejscem ważnym dla kultury kontynentu. Choć obiekt jest powszechnie znany, w jej relacji kluczowe było to, co dzieje się dopiero po wejściu do środka: skala i historia prowokują do pytań, których nie zadaje się, oglądając zdjęcia. Jedno z nich powróciło w rozmowie szczególnie mocno - jak to możliwe, że arena bywała zalewana wodą, a w amfiteatrze odbywały się walki okrętów.
Rio de Janeiro: miejsce, do którego chce się wrócić
Najwięcej emocji wzbudziło Rio de Janeiro. Roksana Redlin‑Kasela wskazała je jako kierunek, do którego wróciłaby bez wahania. W jej opisie statua Chrystusa była oczywiście ważnym symbolem miasta, ale pierwszoplanowe okazały się relacje międzyludzkie i atmosfera, której - jak wynikało z opowieści - nie da się odtworzyć w przewodniku.
„Nie odhaczać” atrakcji: lekcja świadomego podróżowania
Choć w centrum rozmowy znajdowały się nowe 7 cudów świata, finał spotkania nie sprowadzał się do rankingu miejsc. Najmocniej wybrzmiała zachęta do podróży prowadzonej uważnie: zamiast pospiesznego przemieszczania się między ikonami, lepiej przyjrzeć się peryferiom i obrzeżom, gdzie widać codzienność - nieidealną, czasem wymagającą, ale prawdziwą.
Podróżniczka zdradziła również swoje kolejne marzenie: Australia ma być następnym etapem poznawania świata. Nie jako kolejna „pozycja na liście”, lecz jako dalsza część drogi, na której liczy się różnorodność doświadczeń. Więcej o jej podróżach można znaleźć na Instagramie: kaselova_rox.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!